Leniwe Trójmiasto

Marzyło nam się zobaczyć morze w zimę. Może i morze w grudniu zobaczyliśmy, ale choć trochę nie wyglądało tak jak w naszych głowach. Prostota i harmonia barw, piasek pokryty białym puchem, dryfujące przy zamarzniętym brzegu kawałki kry. Tak to mniej więcej sobie wymarzyliśmy. I z tym obrazem w głowie ruszyliśmy do Gdańska korzystając z usług przewoźnika, który oferuje loty w cenie biletów do kina.

IMG_9757

Na miejscu byliśmy już po zmroku co było równoznaczne z tym, że dopiero następnego dnia zobaczymy Bałtyk w arktycznej odsłonie. Tymczasem stanęło na wieczornym spacerze po Starym Mieście. Trafiliśmy na Jarmark Bożonarodzeniowy, będący na pierwszy rzut oka miejscem bardzo klimatycznym. W rzeczywistości jednak przestrzeń była bardzo ograniczona, a zewsząd pachniało siuśkami i grzanym winem.

IMG_9802

Daliśmy sobie buziaka pod jemiołą i szybko stamtąd uciekliśmy.

IMG_9813-2

Kolejnego dnia budzik ustawiłam na wczesną godzinę, tak aby zgrać się z wschodem słońca. Poderwałam głowę z poduszki i z powrotem szybko ją na niej ułożyłam, postanowiłam pogodzie dać jeszcze szanse. Trzy szanse. Trzy razy podrywałam głowę z poduszki i znowu ją kładłam, bo za oknem było po prostu nijako.
Każdorazowo gdy jestem w Gdańsku na krótszą chwilę realizuję identyczny plan zwiedzania. Starówka, molo w Brzeźnie i stamtąd brzegiem do Sopotu. Plan dla nas idealny, no bo przecież podziwiać możemy te wymarzone morze zimą. Ale to wcale nie było tak.
Molo w Brzeźnie faktycznie odwiedziliśmy, plaża i cała jej otoczka wyglądała identycznie jak latem. Tylko gorzej. Z wędrówki brzegiem zrezygnowaliśmy po kilkuset metrach, bo przeraźliwie wiało. Zeszliśmy do alejek Parku Brzezińskiego. Zauważyłam, że Tomaszowi w nawyk weszło pytanie mnie czy odziałam odzież termiczną. Zauważyłam też, że pyta o to dopiero wtedy, kiedy jesteśmy parę kilometrów od miejsca w którym ona się znajduję.
Takim oto sposobem powiedziałam coś czego powiedzieć nigdy nie chciałam. „Tak właściwie, to my przecież przyjechaliśmy do Gdańska, nie do Sopotu, prawda?” I zgodnie potruchtaliśmy w kierunku tramwaju. Tomasz wypominał mi to jeszcze kilka dni po wyjeździe.

IMG_9877

Odwiedziliśmy Sopot. SKMką.
Wiem, że morze zimą to więcej jodu i mniej ludzi, ale to nie tak miało być.

IMG_9888