Miłość od pierwszego wejrzenia, Budapeszt


Na moje szczęście przeszłość wspominana w teraźniejszości często zamienia się w coś co odbieramy z humorem. Wtedy humoru nie mieliśmy. Tylko ja parsknęłam histerycznym śmiechem.
Autobus do Budapesztu odjeżdżał o 23:30 z Metra Wilanowska i my o tej 23:20 byliśmy tam i czekaliśmy na autokar, ale ten autokar nigdy nie przyjechał. Jak się okazało owszem odjeżdżał o 23:30, ale z Metra Marymont.
Siedząc tuż obok Tomasza czułam bulgoczącą w środku złość która jak przypuszczałam za chwilę zacznie wypływać mu uszami.
Kiedy on tam sobie bulgotał ja marzyłam o ukryciu się przed światem i utopieniu we własnym wstydzie.
Koniec końców oboje zachowaliśmy zadziwiający spokój i o szóstej rano wsiedliśmy do autokaru przy prawidłowej stacji metra.
Zgadnijcie jak często sprawdzamy teraz bilety przed podróżą?

Wysokość mieszkań, klatki schodowe i tamtejsze podwórka ujęły mnie. Moja miłość do Budapesztu zaczęła kwitnąć od pierwszego poranka.

page-5_26179296609_o

W Budapeszcie pierwszy raz mogliśmy poczuć się bogaci, z tysiącami w portfelu. Miny nam trochę zrzedły gdy za dwa bilety 72 godzinne zapłaciliśmy ponad 8 tysięcy, a były one elementem niezbędnym.
I tak oto ubożsi o kilka tysięcy ruszyliśmy realizować nasz plan zwiedzania.

Zaczęliśmy od Halászbástya. Baszta rybacka znana jest jako symbol Budapesztu z którego obserwować można przeciwległy brzeg Dunaju, a za nim rozpościerający się widok na peszteńską stronę miasta.
Mnie nie urzekła ani budowla ani widok z naprzeciwka. Tomasza za to urzekł pan grający na niezidentyfikowanym instrumencie.

img_0369_26179294139_o

Kolejnym bardzo ważnym punktem wycieczki była najsłynniejsza lodziarnia w Budapeszcie- Gelarto Rosa.
Nasze małe dzieła sztuki zjedliśmy na ławce z widokiem na Szent István Bazilika, na której szczyt wdrapaliśmy się po 297 stopniach. Mnie widok z największego kościoła stolicy Węgier przyprawił o atak astmy. 

img_0662_26179270069_o

img_0657_26179272249_o

img_0678_26179268569_o

img_0687-1_26179266839_o

Następnego poranka zachwycałam się umiejscowieniem antresoli na wprost drzwi. Antresola była naszą sypialnią, a szyby w drzwiach przez które przedzierały się promienie słońca nadawały całemu pomieszczeniu niesamowitej jasności. I jak tu się nie zakochać?

Najstarszą linią metra w kontynentalnej części Europy dojechaliśmy na Hősök tere. Plac Bohaterów to jeden z największych placów w Budapeszcie, został on wraz z linią M1 wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Mnie natomiast w pamięci zapadł tamtejszy śmietnik, który wykorzystaliśmy jako statyw do wspólnego zdjęcia.
Miejscem dużo ciekawszym jest Vajdahunyad vára, który kryje się tuż za ogromnym placem. Zamek jest połączeniem kilku zespołów architektonicznych- romańskiego, gotyckiego oraz renesansowo-barokowego. Budowle naśladować mają te które swoje miejsce miały na terenie dawnych Wielkich Węgier.
My pojawiliśmy się tam w czasie trwania jarmarku wielkanocnego. Właśnie wtedy odkryliśmy kürtőskalács, który podbił nasze serduszka. Węgierski przysmak któremu nadać można dowolny smak poprzez dodanie posypek w każdym rodzaju. Po powrocie próbowaliśmy ich także w Polsce, niestety są nie do podrobienia.
Ja pożarłam jeszcze watę cukrową, Tomasz skorzystał i przejął aparat w swoje łapki. Wszyscy zadowoleni.

img_0573_24103840958_o

img_0598_24103839038_o

img_0610-1_24103835778_o

Tego dnia udaliśmy się jeszcze na Gellért-hegy. Moim zdaniem wygrywa w kategorii punktów widokowych znajdujących się w Budapeszcie. Problem polega na tym, że nie da się być w wielu miejscach jednocześnie, a szkoda, bo tu o wschodzie i zachodzie słońca musi być pięknie.
Góra Gellerta to wzgórze o wysokości 235 metrów, na jego szczycie znajduje się Pomnik Wolności oraz Cytadela jednak to widok który możemy podziwiać z tego miejsca czyni je niesamowitym.
A po drodze z okazji napotkanego naturalnego tła fotograficznego strzeliliśmy sobie słit focie.

img_0696_24103822238_o

img_0632-2_24103832808_o

Parlament obeszliśmy dookoła i zobaczyliśmy z bliska, z każdej strony jest tak samo ogromny. Jego wysokość to 96 metrów, dokładnie taka sama wysokość jaką ma Bazylika św. Stefana, jest to celowe działanie mające ukazać równowagę w życiu między religią a państwem.

img_0711_26179263349_o

Moment w którym Budapeszt jest najpiękniejszy. Moment w którym chciałabym być w pięciu miejscach na raz. Moment w którym zapada zmrok i zapalają się wszystkie światła. Noc w Budapeszcie jest zapierająca dech w piersiach. Prawie jak atak astmy na tarasie widokowym bazyliki św. Stefana tylko lepiej się go znosi.

img_0438_24103844778_o

img_0533_24103843028_o

W tym miejscu chciałabym podziękować Tomaszowi, który bez słowa narzekania stał przy moim boku bezczynnie przez ponad godzinę gdy ja starałam się zrobić zdjęcie Mostu Łańcuchowego.
Może to miłość od pierwszego wejrzenia a może od pierwszego wyjazdu.

MARZEC 2016